Poznań: Brutalna reakcja policji i zatrzymania podczas demonstracji

Dziś o godzinie 13.00 pod więzieniem w Poznaniu odbyła się demonstracja solidarnościowa z Łukaszem – działaczem anarchistycznego kolektywu Rozbrat, skazanym za udział w blokadzie eksmisji niepełnosprawnej kobiety na bruk.

13148337_812662628839095_449076187_o

W demonstracji wzięło udział około 300 osób ze środowisk anarchistycznych i lokatorskich, m.in. z Poznania, Warszawy, Katowic i Lublina. Przemawiały osoby związane z Wielkopolskim Stowarzyszeniem Lokatorów, Warszawskim Stowarzyszeniem Lokatorów, Kancelarią Sprawiedliwości Społecznej, Lubelską Akcją Lokatorską, Federacją Anarchistyczną oraz anarchistycznymi kolektywami Rozbrat i Syrena. Swoje przemówienia wygłosili też obecni na miejscu lokatorzy, których eksmisję blokował uwięziony Łukasz.

Treść demonstracji skupiała się wokół represji systemowych, którym poddawani są lokatorzy i lokatorki bezprawnie przejmowanych kamienic, dla których eksmisja na bruk jest tylko jedną z szerokiego repertuaru represji. Wskazywano, że choć istnieje szereg udokumentowanych przypadków rażącego łamania prawa przez czyścieli kamienic, urzędników miejskich, policję i komorników, to do dziś żaden z nich nie poniósł żadnej odpowiedzialności przed sądem i nie został skazany nawet na grzywnę.

Czyściciele kamienic dopuszczający się uporczywego nękania lokatorów (jak w przypadku głośnej sprawy kamienicy przy ul. Stolarskiej w Poznaniu czy ul. Nabielaka w Warszawie) nigdy nie zostali postawieni w stan oskarżenia, mimo wielokrotnych zawiadomień do prokuratury. Nawet podejrzani o zabójstwo działaczki lokatorskiej Jolanty Brzeskiej do dziś są na wolności i nie ponieśli żadnej odpowiedzialności karnej.

Tymczasem osoby, które bronią się solidarnie przed przekrętami miejskich urzędników i czyścieli kamienic, brutalnością policji i komorników, spotykają ciągłe represje.

13153242_812662712172420_1003033905_n

Sprawa Łukasza jest tego doskonałym przykładem, dlatego zmobilizowała tak wiele osób ze środowisk lokatorskich. Podobna kara spotkała niegdyś Piotra Ikonowicza z RSS, który popełnił podobne „przestępstwo”. Choć Łukasz oficjalnie został skazany za naruszenie nietykalności funkcjonariusza, jego prawdziwym przestępstwem była obrona eksmisji na bruk niepełnosprawnej starszej kobiety, poruszającej się na wózku inwalidzkim. Kobieta była obecna na dzisiejszej demonstracji i opowiadała, że nie wyobraża sobie, żeby jedna, nawet bardzo silna osoba, mogła w jakikolwiek sposób zagrażać szwadronowi uzbrojonych po zęby policjantów z oddziału prewencji. Kobieta opowiadała, jak ów „poszkodowany” policjant zastraszał ją, stojąc nad jej łóżkiem (nie mogła wstać) i bawiąc się policyjną pałką.

13170577_812662748839083_281649991_o

Choć demonstracja przebiegła spokojnie, szczególnie jak na okoliczności, w których się zebrała, policyjne represje nie skończyły się na uwięzieniu Łukasza. W drodze powrotnej z demonstracji jej uczestników zaskoczyła policja. Według relacji świadków, w drodze powrotnej dwóch nieumundurowanych policjantów wyskoczyło nagle z samochodu i zaczęło wciągać do auta wracające z demonstracji osoby. Policjanci nie byli umundurowani, więc z początku miało to wyglądać na zwykłą napaść. Dopiero gdy osoby idące dalej podbiegły na ratunek pojmowanym, napastnicy wyjawili, że są z policji. Podjechało więcej samochodów policyjnych, wyszli z nich funkcjonariusze z oddziału prewencji oraz osoby wyglądające na członków oddziału antyterrorystycznego – ubrani byli w czarne mundury, kamizelki kuloodporne, czarne kominiarki, gogle oraz wyposażeni w długą broń. Rozpylono gaz w stronę demonstrantów i zaczęto wyłapywać osoby z tłumu, które zabierano do radiowozów. Osoby biorące udział w zdarzeniu relacjonują, że zatrzymań dokonywano według klucza „rozpoznawalności”. Zatrzymano 6 osób, 3 z nich przemawiały podczas demonstracji.

Nie udało się ustalić, kim są pozostałe dwie osoby. Wśród zatrzymanych jest członek Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów z Poznania, Antonii Wiesztort z warszawskiego kolektywu Syrena oraz Piotr i Agata Ikonowiczowie z Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej.

Tuż po zatrzymaniu reszta uczestników i uczestniczek demonstracji udała się pod komisariat, żeby urządzić spontaniczną pikietę solidarnościową i domagać się uwolnienia zatrzymanych osób. Na dyżurce komendy przy Al. Marcinkowskiego w Poznaniu czekał już na nich oddział umundurowanych policjantów w kominiarkach i z bronią, który uniemożliwił demonstrantom kontakt z policjantami dyżurnymi. Na miejsce przybyły lokalne media, ok. 100 osób zebrało się przed komendą. Jednej z demonstrantek, członkini Ruchu Sprawiedliwości Społecznej, policjant złamał ząb, próbując wypchnąć ją z komendy przy użyciu policyjnej tarczy. Presja wywarta przez pikietujących pod komendą, dziennikarzy i osoby z różnych miast, które dzwoniły na komisariat, poskutkowała tym, że policja zadeklarowała wypuszczenie wszystkich zatrzymanych osób po upływie godziny. Jak wiadomo teraz, obietnica ta nie została spełniona, miała charakter wyłącznie taktyczny, osoby nadal są przetrzymywane na komisariacie przy Al. Marcinkowskiego.

13169916_812662752172416_725088971_o

To jednak nie koniec. Część demonstrantów przyjezdnych z Warszawy, chcących udać się w drogę powrotną, została po raz kolejny zaskoczona przez policjantów z oddziału antyterrorystycznego i prewencji. Policja otoczyła autokar, uniemożliwiając mu odjazd, oraz domagała się wejścia do autokaru. Jeden z funkcjonariuszy poinformował, że chcą przeszukać cały autokar i zatrzymać jeszcze jakieś osoby. Demonstranci solidarnie zablokowali wejście do autokaru, uniemożliwiając policji wejście do środka.

Przez kilkanaście minut trwał patowy stan „oblężenia” – demonstranci blokowali wejście do autokaru, a policja blokowała autokar. Jednak kolejny raz okazało się, że policja bywa bezradna względem wzajemnej solidarności.

Otóż demonstranci, którzy pozostali pod komendą, usłyszawszy o oblężeniu autokaru popędziły na pomoc. Grupa ok. 100 osób nadbiegła spod komendy w stronę funkcjonariuszy, czym wyraźnie wystraszyła policjantów z oddziału antyterrorystycznego, którzy rozpierzchli się w popłochu i schowali w radiowozach. Demonstrantom i demonstrantkom udało się szczęśliwie odjechać. 

Rzecznik Prasowy poznańskiej policji udzielił telefonicznie kilku powierzchownych informacji, przyznając się w końcu, że „nie zna sprawy”. Poinformował, że część zatrzymanych jest podejrzana o wykroczenie zniszczenia mienia (podczas demonstracji ktoś namalował na murze napis: Uwolnić Łukasza), a części grozi zarzut naruszenia nietykalności funkcjonariusza. Rzecznik nie potrafił jednak odpowiedzieć na pytanie,  czy zawsze w przypadku wykroczenia polegającego na pisaniu po murach policja mobilizuje oddziały antyterrorystyczne. Odmówił także podania informacji na temat konkretnych zasobów wykorzystanych do przeprowadzenia tej akcji oraz standardów postępowania policji w przypadku ścigania osób podejrzanych o wykroczenie.

O godz. 20.00 w Warszawie, pod komendą przy ul. Wilczej, odbyła się spontaniczna pikieta solidarnościowa z osobami zatrzymanymi dzisiaj w Poznaniu.

Osoby uczestniczące w demonstracji solidarnościowej z Łukaszem oraz świadkowie dzisiejszych zatrzymań jednogłośnie stwierdzają, że wg nich bezpośrednią przyczyną dzisiejszych wydarzeń i agresywnej postawy policji jest próba zastraszenia środowisk wolnościowych i antysystemowych, które odważają się głośno przeciwstawiać obecnej polityce i nagłaśniają w przestrzeni publicznej przypadki systemowej przemocy ze strony władz i policji. Deklarują jednak, że taka taktyka organów represji jest przeciwskuteczna, bo tylko napędza ich do dalszej walki i tym samym konsoliduje ruch oporu.

„Solidarność jest zbrodnią, której nie przestaniemy popełniać” – skandują. 

Update: Trzy osoby zostały już wypuszczone z komisariatu przy Al. Marcinkowskiego. Dwojgu z nich postawiono zarzuty napaści na funkcjonariusza.

Update: Wszystkie osoby zostały wypuszczone.

design & theme: www.bazingadesigns.com