Seksistowska promocja Pyrkonu i Q-Workshopu

Pyr­kon jest naj­więk­szym w Pol­sce kon­wen­tem fan­ta­stycz­nym. Z roku na rok zwięk­sza się liczba uczest­ni­ków/ek (w zeszłym roku ponad 12 000 osób), 800 godzin pro­gramu, pol­skie i zagraniczni goście/nie – twórcy/czynie gier, auto­rzy/rki komik­sów i ksią­żek: John Wick, Grze­gorz Rosiń­ski, Anna Kań­toch, Gra­ham Master­ton, żeby wymie­nić choćby kilka nazwisk – oraz ogromna ilość innych atrakcji… Samą ofertą broni się sam, nie ma potrzeby rekla­mo­wać się sła­bym fil­mi­kiem z przed­mio­towo przedstawio­nym kobie­cym cia­łem. Te same zarzuty odno­szą się rów­nież do Q-Workshop – kostki produko­wane przez tę firmę są roz­po­zna­wane i doce­niane na całym świe­cie (współ­praca z Paizo: Munch­kin, Pathfinder) – skąd pomysł, żeby rekla­mo­wać się sek­si­zmem na 10-lecie firmy.

Zrzut ekranu 2014-03-17 o 20.16.16

[Zamiast linku stresz­cze­nie fil­miku: Kamera ogląda/podgląda wcho­dzącą do pomiesz­cze­nia kobietę, która zaczyna się roz­bie­rać. Po zrzu­ce­niu sta­nika kobieta wcho­dzi do łazienki i zrzuca majtki. W ostat­nim uję­ciu leży w wan­nie cał­kiem przy­kryta kost­kami. Logo Pyr­konu. Logo Q-Workshopu].

Roze­brana kobieta jest zupeł­nie nie­ade­kwatna do sprze­da­wa­nego pro­duktu. Gdyby nie napisy koń­cowe (i pod­pisy), trudno byłoby się domy­ślić, że cho­dzi o kon­went i doda­wa­nie kostki do wejściówki.

Sam spot w oczy­wi­sty spo­sób powiela powszechne w rekla­mie #szczu­cie­cy­cem. Oczy­wi­ście to kobieta (a nie męż­czy­zna) jest roz­bie­rana, to oczy­wi­ście na nią się patrzy. Znamy podob­nych reklam mnó­stwo, a kilka takich samych. Dla jasno­ści: mój sprze­ciw budzi wyko­rzy­sta­nie kobie­cego ciała, nie nagość sama w sobie – reklama pro­wo­kuje wręcz do bez­myśl­nych i uprzed­mio­ta­wia­ją­cych komen­ta­rzy w stylu: „Kij z kośćmi, ja chcę tą dziew­czynę jako doda­tek do biletu”.

To oczy­wi­ście nie pierw­sza wtopa Pyr­konu na tym polu. W zeszłym roku na gru­pie Erpegi są dla dziew­czyn zwra­ca­ły­śmy orga­ni­za­tor­kom Pyr­konu uwagę, że nie­które z ówcze­snych pla­ka­tów były nieco problema­tyczne i ape­lo­wa­ły­śmy o więk­szą róż­no­rod­ność i mniej­szą ste­reo­ty­po­wość przed­sta­wień osób na pla­ka­tach. Naj­wi­docz­niej były za mało seksistowskie.

Od kilku lat pyr­ko­nowi wolontariusze (po. ochrony) witają na bram­kach uczest­niczki kon­wentu hasłem „opa­ska albo cycki” i naj­wy­raź­niej po samym tym haśle kon­went jest roz­po­zna­walny. Choć orga­ni­za­torki i orga­ni­za­to­rzy zdają sobie z tego sprawę, nadal nie pod­jęli żadnych kro­ków zmie­rza­ją­cych do wyeli­mi­no­wa­nia tego typu incy­den­tów, nie mówiąc o prze­szko­le­niu wolon­ta­riu­szek i wolon­ta­riu­szy. Wciąż (podob­nie jak w przy­padku innych kon­wen­tów) nie ma przy­ję­tych spo­so­bów postę­po­wa­nia w przy­padku mole­sto­wa­nia, także sek­su­al­nego, ani żadnych zapi­sów w regu­la­mi­nie na ten temat. Wię­cej: kiedy zgło­si­łam jed­nej z orga­ni­za­to­rek, że sły­sza­łam o dziew­czy­nie, która była obma­cy­wana pod­czas tego samego kon­wentu, usły­sza­łam, że „skoro tego nie zgło­siła, to nie ma pro­blemu” (nie było osoby, do któ­rej można by taki incy­dent zgło­sić), a moją suge­stię wpro­wa­dze­nia tzw. „anti-harassment policy” (w USA zostały wypra­co­wane stan­dardy w tym zakre­sie) skwi­to­wała, że „to byłby zły PR”.

Pod­czas spo­tka­nia z Rapor­tem Obie­ży­świata Hanna Bie­le­rzew­ska, jedna z orga­ni­za­to­rek imprezy, wypo­wie­działa się nastę­pu­jąco na temat spotu (pod­kre­śle­nia moje):

Two­rząc ten spot byli­śmy przy­go­to­wani na to, co się wyda­rzy. To nie było tak, że to jest zasko­cze­nie po naszej stro­nie, że o boże, wszy­scy się obu­rzają. Nie, my byli­śmy przy­go­to­wani na to, natomiast… powiem wam jedną istotną rzecz: ten film nie jest fil­mem rekla­mo­wym Pyr­konu. To jest film opo­wia­da­jący, roz­sze­rza­jący tak naprawdę infor­ma­cję na temat newsa – o kostkach, które… które będą dla wszyst­kich dostępne. Wydaje mi się… że nastą­piła jakby taka… nad­in­ter­pre­ta­cja tego, że to jest rekla­mówka Pyr­konu, bo ten news… zna­czy ina­czej: gdy­by­śmy chcieli stwo­rzyć fil­mik rekla­mu­jący Pyr­kon, to wypu­ści­li­by­śmy go już dawno temu, a nie dopiero na tydzień przed po prostu,tak? Więc tyle w tym tema­cie. […] Aha, jesz­cze odpo­wia­da­jąc na to pyta­nie, czy zamie­rzamy wypu­ścić ofi­cjalne oświad­cze­nie? Nie. Po pro­stu nie, bo… no… bo to nie jest film, to nie jest pro­mówka Pyr­konu, to jest infor­ma­cja roz­sze­rza­jąca, to jest jakby ozdoba do newsa na temat kostek. Tyle.

Tego nie ma już jak skomentować.

Aleksandra Sontowska

PS. linki:

Oświad­cze­nie Mad Arti­sans

Kostki grozy

Strip­tiz dla festiwalu

Nie­miecka pro­win­cja lat dziewięćdziesiątych

Czemu nie jadę na Pyrkon

Graj cycem

Dla­czego Pyr­kon dał ciała?

Kiedy kobieta wcho­dzi do wanny

Por­n­kon czyli o tym, jak spie­przyć PR dobrej imprezy

Tekst pierwotnie ukazał się na nakedfemalegiant.pl
design & theme: www.bazingadesigns.com