Nie zapominajmy o kobietach walczących w Powstaniu w Getcie Warszawskim

Opracowanie: Kamila Kuryło, Justyna Kowalska

Dziś 74. rocznica Powstania w Getcie Warszawskim. W walkę zaangażowani byli głównie ludzie młodzi, zarówno chłopcy, jak i dziewczyny.

raportów gen. SS Juergena Stroopa wynika, że te ostatnie nazywano dzikuskami”. Dziewczęta nie były wyłącznie łączniczkami czy sanitariuszkami, ale brały czynny udział w walce. W różnych relacjach podkreśla się, że były zdeterminowane i odważne. Potrafiły strzelać z dwóch pistoletów równocześnie. Chodziły obwieszone ładunkami, które detonowały, gdy zatrzymywali je Niemcy. Prezentujemy Wam sylwetki czterech powstanek, ale było ich znacznie więcej. Dziś, w rocznicę powstania, warto pamiętać o nich wszystkich.

 Cywia Lubetkin

0

Cywia Lubetkin uczęszczała do polskiej szkoły powszechnej. Działała w syjonistycznej organizacji młodzieżowej Dror i egzekutywie He-Chaluc ha-Lochem. Od 1938 r. mieszkała w Warszawie. W 1939 r. z ramienia Droru została wysłana na kongres syjonistyczny do Genewy. W Warszwie w 1942 r. współtworzyła Blok Antyfaszystowski oraz Żydowską Organizację Bojową. Należała także do Żydowskiego Komitetu Narodowego (ŻKN) oraz Komisji Koordynacyjnej. W 1943 r. uczestniczyła w samoobronie styczniowej, a następnie w powstaniu w getcie. Ostatnie dni powstania spędziła w bunkrze przy Miłej 18. Po wojnie działała w organizacji syjonistycznej Bricha, która koordynowała ruch emigracyjny Żydów z Polski. W 1946 r. razem z mężem Icchakiem Cukiermanem osiedliła się w Palestynie. Tam zaangażowała się w ruch kibucowy (współtworzyła m.in. kibuc Lochamej ha-Getaot, hebr. Bojowników Gett). Jest autorką opublikowanej po hebrajsku książki wspomnieniowej, wydanej także w Polsce (Zagłada i powstanie, przeł. M. Krych, Warszawa 1999).

Kiedy udało mi się wyrwać z getta na Czerniaków lub Grochów czułam się tak jak bym znalazła się w innym świecie, tu zapominałam o wszystkim, mogłam choć przez chwilę nie myśleć o getcie, głodzie i Niemcach”.

Cywia Lubetkin, „Zagłada i powstanie”, Warszawa, 1999.

Więcej: http://esensja.stopklatka.pl

Tosia Altman

071206_14_b

Urodzona w 1918 r. Przed wojną była instruktorką organizacji Haszomer Hacair. W 1941 r. w getcie w zajętym przez Niemców Wilnie organizowała grupy samoobrony. W 1942 r. sporządziła raporty o sytuacji Żydów w gettach w Grodnie i Białymstoku. W czasie powstania walczyła razem z bojowcami ŻOB-u.

W swoim ostatnim liście do Palestyny, z Hrubieszowa (z dnia 07 kwietnia 1942), napisała o cierpieniu na widok zniszczenia, któremu nie była w stanie zaradzić:

Żydzi umierają na moich oczach i jestem bezsilna, aby pomóc. Czy kiedykolwiek ktoś próbował rozbić głową mur?”.

Więcej: http://feminimasoret.wordpress.com

Niuta Tajtelbaum

0000030119_1_web

Urodziła się w Łodzi w październiku 1918 roku. Jako uczennica czwartej klasy gimnazjum wstępuje w szeregi Związku Młodzieży Szkolnej (ZMS) i Komunistycznego Związku Młodzieży Polski (KZMP), w związku z czym zostaje ze szkoły wydalona. Członkini Polskiej Partii Robotniczej (PPR) od stycznia 1942 roku, żołnierka Grupy Specjalnej Gwardii Ludowej w Warszawie, uczestniczka wielu brawurowych akcji bojowych, łączniczka KC PPR. Zamordowana przez gestapo we wrześniu 1943 roku.

Więcej: http://aufgesetzter-nihilismus

Rachel Zilberberg

Roser 02 (Chip)

Zilberberg – jak wielu innych członków/iń młodzieżowych syjonistycznych organizacji – uciekła z okupowanej przez Niemców Warszawy na wschód. Znalazła się w okolicach Wilna, w małym kibucu założonym przez syjonistyczną młodzieżówkę. W listach pisała, że choć jest jej dobrze, targają nią wątpliwości, bo czuje, że powinna być bliżej swojej warszawskiej wspólnoty i tam podjąć walkę.

„Bo u mnie jest zawsze i wszędzie taka idiotyczna głupia odpowiedzialność za ludzi i muszę się nimi zająć”, pisała w liście z kwietnia 1941 roku z kibucu pod Wilnem.

Do podwileńskiego kibucu docierają wiadomości o systematycznym mordowaniu Żydów przez Niemców w Wilnie. Rachel postanawia wrócić do Warszawy, by poinformować o skali eksterminacji prowadzonej przez Niemców i przekonać tamtejszą społeczność do oporu.

„To była noc horroru. My, członkowie Haszomer Hacair, ukryliśmy się w jednym mieszkaniu. Słyszeliśmy głosy dochodzące z ulicy. Niemiecki samochód zatrzymał się, potem rozległy się krzyki, strzały, płacz. W ten sposób ewakuowali ulicę po ulicy. Dokąd? Do pobliskiego lasu koło Ponaru, bez wątpienia doliny rzezi”, opowiadała Sarenka na tym spotkaniu.

Mówiła, że to nie jest odosobniona masakra, że to część planowanego wyniszczenia Żydów, i że młodzi w gettach muszą podjąć walkę. W Warszawie jej relacje z Wilna przyjmowane są z niedowierzaniem, a apele wzywające do zbrojnego powstania – ze sceptycyzmem.

„Któregoś dnia zwołaliśmy spotkanie naszej brygady z nową młodą delegatką z wileńskiego getta. Wydaje mi się, że nazywała się Sarenka (albo może Rachel?). (…) Przed nami stała młoda kobieta, około 22 lat, w jej włosach już pojawiły się siwe pasemka. W półmroku wyglądała godnie, ale jej oczy były przygaśnięte”, przytacza relację Aliza Wittis-Szomron w książce o młodych bojownikach getta. Zdaniem Ofera to dowód na ważną rolę Rachel Zilberberg w powstaniu w getcie warszawskim.

Jeden-z-listow-Sarenki

Więcej: Polska Timeshttp://izraelczyk.pl

design & theme: www.bazingadesigns.com