Lesfobia to homofobia z dodatkiem seksizmu

Jak pokazuje blog pt. „Everyday Lesbophobia”, wiele lesbijek ma w zanadrzu opowieści o dyskryminacji, mogącej powodować wieloletnią traumę.

Russell Brand

To kuszące, żeby myśleć o mężczyznach czyniących na temat lesbijek niestosowne uwagi jak o przemijających prawach, które przez wiele lat negowały równość małżeństw jednopłciowych. Mam na myśli mężczyzn takich jak Russel Brand (brytyjski komik – przyp.tłum.), który niedawno powiedział dziennikarzowi, że każda lesbijka z pewnością chętnie „wskoczyłaby z powrotem na słuszną drogę” – najlepiej z nim – a jeśli odrzuciłaby jego zaloty to chyba tylko z czystego uporu, po czym dodał też coś o swojej szlachetnej misji, mającej na celu rozbicie każdego lesbijskiego związku w kraju.

Niestety, mężczyźni pokroju Branda wcale nie są rzadkością. Są tak przyzwyczajeni do grania głównej roli w każdej kulturowej narracji, prawdziwej czy wyobrażonej – w której w drugorzędnej roli zawsze występuje kobieta, że nie mają żadnych skrupułów by obrażać kobiety, które tę społeczną konstrukcję obalają.

Tylko przez kilka ostatnich tygodni mężczyźni regularnie pytali mnie i moją dziewczynę, czy mogą do nas „dołączyć” gdy całowałyśmy się na pożegnanie, siadali naprzeciw nas w metrze z rozkraczonymi nogami i pocierali swoje genitalia, by udowodnić sobie – i nam? – że są gorącokrwistymi ogierami, mimo że nie okazujemy nimi zainteresowania, czy też pluli na nas na ulicy; pewien młody mężczyzna w metrze głośno poprosił wszystkich w wagonie, by wspomogli go w zwalczeniu naszego „lesbijstwa”. We wszystkich tych przypadkach nie robiłam praktycznie nic poza obejmowaniem mojej dziewczyny ramieniem.

Łatwo byłoby ich wszystkich zdyskredytować i po prostu nazwać świrami, ale doświadczenia tego rodzaju są dla lesbijek (i biseksualistek w związkach z kobietami) tak powszechne, że ja i mój zespół z magazynu „DIVA postanowiliśmy coś z tym zrobić. Czy nie jest w końcu tak, że dopóki nie nazwiesz problemu, nie możesz się do niego odnieść?

Zainspirowałyśmy się projektem pt. Everyday Sexism, który dokumentuje codzienne kobiece doświadczenia związane z seksizmem, i zdecydowałyśmy się stworzyć kampanię „Everyday Lesbophobia”, której towarzyszy blog Everyday Lesbophobia oraz profile na Facebooku i Twitterze. Odzew, z którym się dotychczas spotkałyśmy to tylko wierzchołek góry lodowej, pokazujący uprzedzenia, z którymi stykamy się na co dzień.

Dla wielu z nas, lesfobia to normalna część każdego dnia. To homofobia, ale z dodatkiem seksizmu – skierowana konkretnie na lesbijki. Kryje się pod nią pogląd, że kobiety powinny wyglądać i zachowywać się w określony sposób – który jest regularnie obalany przez lesbijki przez sam fakt ich istnienia. Pogląd ten dyktuje subtelne uprzedzenia, wpływające na decyzje agentów/ek niektórych celebrytek-lesbijek – które na pewno byś skojarzył/a – skłaniające je do odmowy udzielenia DIVIE wywiadu. Pogląd ten wpływa na sytuację w szkołach, w pracy, w pubach, sklepach, na ulicach i w naszych własnych domach.

Objawia się on w komentarzach, utrzymujących, że lesbijki są brzydkie i źle ubrane, w „żarcikach” współpracowników używających słowa „lesbijka” jakby było czymś obraźliwym, i w oskarżających spojrzeniach, które rzucają ci mężczyźni i kobiety, gdy publicznie pocałujesz swoją dziewczynę. Niestety również kobiety potrafią tak bardzo zinternalizować heteronormatywne zasady dotyczące męskiego i kobiecego wyglądu i zachowania, że nie są w stanie pojąć, jak ktoś może funkcjonować poza tym paradygmatem.

Przestałam już liczyć wszystkie przypadki, w których czytelniczki opowiadały mi o tym, jak zostały potraktowane przez ludzi nie akceptujących ich orientacji. Jedna z historii opublikowanych na stronie „Everyday Lesbophobia” dotyczy opinii, jaką pewna lesbijka usłyszała od swojej znajomej: „Wiesz co, już nie mogę odróżnić czy jesteś facetem czy babą, miło by było jakbyś czasem założyła jakąś spódniczkę albo sukienkę”. Inna kobieta napisała o swoich doświadczeniach z rodzinnego zjazdu, gdzie związki, ubiór i styl życia jej heteroseksualnego rodzeństwa zostały uznane za istotniejsze i bardziej wiarygodne od jej własnych. Na stronie regularnie pojawiają się historie lesbijek w każdym wieku, stykających się z niechcianymi awansami ze strony mężczyzn, które w najlepszym wypadku są ubliżające, a w najgorszym – kończą się fizyczną agresją.

Gdy nie jestem w redakcji DIVY, działam w „Pace, organizacji poświęconej zdrowiu psychicznemu społeczności LGBT. Jestem też wolontariuszką w organizacji charytatywnej „Step Forward”, która oferuje porady psychologiczne dla młodych ludzi. Wiele z naszych homoseksualnych i biseksualnych klientów/ek opowiada nam o swoich codziennych zmaganiach z uprzedzeniami, możemy więc obserwować ich negatywny wpływ na poczucie własnej wartości, dobry nastrój i życiową zaradność. Wcale mnie nie dziwi, że lesbijki czy biseksualistki są cztery razy bardziej niż heteroseksualistki narażone na wystąpienie problemów psychicznych. Dlatego jestem zdania, że musimy aktywnie zwalczać wszelkie objawy lesfobii.

 Jane Czyzselska, 9 lipca 2013, The Guardian.

Tłumaczenie: Justyna Kowalska

design & theme: www.bazingadesigns.com