Feministyczne porno w służbie dobra?
Feministyczna pornografia cierpi na rozdwojenie jaźni. Albo nawet na osobowość wieloraką. Jest mieszaniną spraw, podobnie jak ruch w latach 60-tych, który połączył postulaty praw kobiet, ruch antywojenny, rewolucję seksualną, równość rasową, alternatywne style życia i więcej.
Pierwsza doroczna Konferencja Feministycznego Porno (Feminist Porn Conference) odbyła się na Uniwersytecie w Toronto w kwietniu 2013 roku. Wzięły w niej udział pisarki, krytyczki i uczone akademickie z różnych kierunków (filmoznawstwo, studia kobiece, socjologia itd.) jak i producentki z branży, performerki, studentki, prostytutki i inne. Lista tematów prezentacji daje obraz wielu poruszonych tam teoretycznych, artystycznych i politycznych aspektów:
• historyczne studia nad pornografią
• odrodzenie antypornograficznego feminizmu
• przedstawienia kobiecych przyjemności i pragnień
• pojęcia pragnienia, autentyczności, fantazji
• pornografie LGBT, queer, genderqueer, transgender
• BDSM, fetysz, zboczenia i brutalny seks na taśmie
• porno, prostytutki, prawa pracownicze i równość
•HIV/AIDS, choroby przenoszone drogą płciową, bezpieczny seks
• polityka pornografii
• pornografie DIY (Zrób-To-Sam), nowe technologie, internetowa ekonomia
• oglądanie porno: oglądalność i społeczność aktywnych fanów/ek
• konstrukcje sprawności, piękna, atrakcyjności, wymiarów (body size)
• edukacja seksualna w filmach porno
• feministyczne porno jako gatunek, przemysł, ruch
• praktyczne warsztaty dla performerek, reżyserek i producentek
Ruch feministycznego porno można lepiej określić mianem partyzanckiego lub protestacyjnego porno, a nawet rodzajem sztuki performance. Chce być siłą napędową zmian poprzez wspieranie ideologii proseksualnej (sex positive), zachęcającej do całkowitej (do)wolności seksualnej. Wierzy, że należy zmienić to, co złe w pornografii, zamiast odgórnie ją skreślać.
Aktywistki porno feminizmu odgradzają się od feministek antypornograficznych, które sprzeciwiają się pornografii i które to uważają za antyseksualistki (sex negative). Podczas gdy feministyczne teoretyczki porno akceptują to, że duża część ludzkiego podniecenia seksualnego wywodzi się z fantazji na temat relacji typu dominacja/uległość, traktują feministyczny ruch antypornograficzny (podobnie jak aktywistki antypornograficzne, wywodzące swoje przekonania z wiary) jako nierealistyczny w najłagodniejszej, a represyjny w najgorszej wersji. Jednakże same aktywistki antypornograficzne nie uważają siebie za antyseksualistki.
Oto parę cytatów z artykułu umieszczonego na kobiecym portalu informacyjnym, wyjętych z książki The Feminist Porn Book: The Politics of Producing Pleasure autorstwa Taormino, Penley, Shimizu i Miller-Young.
Lecz problem z antypornograficznym założeniem, że seks bezwarunkowo jest opresyjny w stosunku do kobiet – że kobiety są poniżane, gdy uprawiają seks przed kamerą – ignoruje i tłamsi seksualność kobiet. Dlatego dla nas pornografia feministyczno-proseksualna nie oznacza, że seks jest zawsze przewiązanym wstążką pudełkiem szczęścia i radości.
… Pornografia wytwarza przestrzeń do realizowania sprzecznych dróg, w których to nasze fantazje często wchodzą w konflikt z naszymi poglądami i wizją samych siebie.
Wierzę, że niektóre z kwestii, z którymi feministyczne porno się zmaga, mogłyby zostać odebrane jako pozytywne prawie przez każdą/każdego. Te zagadnienia to między innymi:
• Zmiana stereotypowego wizerunku gwiazdy porno w bardziej przeciętnie wyglądającą kobietę
• Nadanie większej wagi aktorom w filmach porno i włączenie ich w proces tworzenia filmu
• Tworzenie filmów w wyższej jakości zamiast tanich, masowych produkcji
• Zwalczanie rasizmu i stereotypizacji czarnoskórych w filmach porno
• Podwyższenie standardów opieki zdrowotnej dla pracowników branży porno
• Poprawa warunków pracy i płacy w branży porno
• Kwestia białego heteroseksualnego mężczyzny jako docelowego widza
Inne ich cele są bardziej kontrowersyjne. Cytat z wcześniej wspominanego artykułu:
Feministyczne porno bada seksualne idee i akty, które dla jednych mogą być gruntownie konfundujące i niepokojące, podczas gdy dla innych będą wyzwalające i wzmacniające pozycję. To, z czym mamy tu do czynienia, to konkurencyjne definicje seksualności, które ujawniają potęgę seksualności w całej jej niesforności… Feministyczne porno nie odżegnuje się od ciemniejszych odcieni kobiecych fantazji.
Ale te „ciemniejsze odcienie” fantazji seksualnych są dokładnie tym, o co niepokoją się przeciwnicy pornografii. Oni widzą to w ten sposób: „Ok, dziewczyny, miejcie sobie teraz swoje ciemne fantazje”, a to z kolei kojarzy im się ze starymi reklamami papierosów Virginia Slims, które miały zachęcić więcej kobiet do palenia, sugerując, że umacnia to ich pozycję.
Obawy nie dotyczą tylko tego, co pornografia może robić w celu przesunięcia naszego zbiorowego kulturowego wzorca pobudzenia seksualnego w ciemniejszą, pełną przemocy i mniej ludzką stronę. Teoretycy/czki antypornograficzni/e nie wierzą również w to, że poddanie się tym ciemnym fantazjom o tematyce dominacji/uległości, które są tak aktualne w większości filmów pornograficznych i erotycznych, jest sposobem na walkę kobiet o równouprawnienie.
Ostatecznie uważam, że pornofeministki i feministki antypornograficzne mają ten sam cel: zwalczanie tego, co jest niesprawiedliwe i nierówne w naszym społeczeństwie, co znajduje seksualny wydźwięk w filmach i innych formach. Obie grupy pragną edukować i podnosić świadomość, jedna poprzez sztukę i działalność eksperymentalną, a druga poprzez środki masowego przekazu i legislację.
Zmiany w krajobrazie seksualnych fantazji w naszej kulturze bez wątpienia nadejdą, choć powoli. Obyśmy wszyscy byli po jednej stronie. Ostatecznie, czy to naprawdę ważne, kto trzyma piłkę, dopóki jest ona nadal w grze?
Linda Hatch
Tłumaczenie: Magda Kaucz









