Dlaczego kobiety opuszczają branżę technologiczną

Kieran Snyder

Dlaczego kobiety opuszczają branżę technologiczną – chodzi o kulturę, a nie o to, że ,,matematyka jest trudna”. Historie 176 kobiet, które opuściły branżę technologiczną pokazują, że głównym powodem ich odejścia jest kultura tego przemysłu, a nie brak odpowiedniej edukacji.

math

Wiedziałam, że coś jest na rzeczy kiedy Sandhaya, utalentowana managerka, której nawet za dobrze nie znałam, umówiła się ze mną na obiad.

Niedawno wróciła z urlopu macierzyńskiego. W wiadomości napisała, że potrzebuje rady od innej matki.

Podczas obiadu zwierzyła mi się, że myśli o tym, żeby odejść z pracy. Było jej ciężko to wszystko pogodzić. Jej szef naciskał, żeby wcześniej skończyła swój urlop i nalegał, żeby pojechała w delegację, zostawiając swoje dziecko w domu. Nie spała. Czuła, że zawodzi w roli pracownicy i matki.

Zapewniłam ją, że to normalne i że wkrótce przestanie się tak czuć. Zachęciłam ją, żeby postawiła się swojemu szefowi. Zaproponowałam, że mogę porozmawiać z nim w jej imieniu. Mimo, że zarabiała więcej niż jej mąż, dwa tygodnie później złożyła wypowiedzenie.

Te wydarzenia miały miejsce cztery lata temu, a Sandhaya do tej pory nie powróciła do branży technologicznej i nawet tego nie planuje. Od tamtego czasu urodziła jeszcze jedno dziecko.

Nie mogę o tym zapomnieć – czuję, że zawiodłam ją, kiedy potrzebowała mojego wsparcia.

W przeciągu ostatniego miesiąca wysłuchałam historii 716 kobiet, które opuściły branżę technologiczną. Ich średni staż wynosił niewiele ponad siedem lat. Każda z nich zdradziła mi najważniejszy powód swojego odejścia, swoją obecną sytuację zawodową i chęć (lub jej brak) powrotu do branży.

Macierzyństwo jako kropla, która dopełnia czarę goryczy

Jak wiele innych kobiet, które wzięły udział w badaniu, Annabelle ma wysokie kwalifikacje: zrobiła doktorat z lingwistyki i magisterkę z informatyki. Jest jedną z 484 kobiet, które zaznaczyły macierzyństwo jako czynnik, który uwzględniły w swojej decyzji o porzuceniu pracy w branży technologicznej. W odróżnieniu od 42 kobiet, które powiedziały, że chciały być pełnoetatowymi matkami, Annabelle wcale nie planowała odchodzić.

Byłam pierwszą i jedyną osobą w mojej małej firmie, która poszła na urlop macierzyński. Nie istniały tam żadne regulacje dotyczące takich urlopów, mimo że fima działa na rynku od dziesięciu lat. Bezwiednie zgodziłam się wrócić do pracy na część etatu, kiedy moja córka miała sześć tygodni. Nie miałam miejsca, w którym mogłam odciągnąć mleko z piersi podczas pracy, więc czułam się niezręcznie i niekomfortowo pracując więcej niż kilka godzin w ciągu dnia.

Osiemdziesiąt pięć kobiet zaznaczyło regulacje dotyczące urlopów macierzyńskich jako główny czynnik decydujący o porzuceniu pracy w branży technologicznej – to ponad 10% badanych. Tak mówiła Caitlin, która pracowała jako developerka danych ponad dziesięć lat:

Wynegocjowałam dwanaście niepłatnych tygodni urlopu, kiedy urodził się mój syn, z tym że nie były to tak naprawdę czas wolny od pracy. Nie musiałam codziennie przychodzić do biura, ale musiałam pełnić dyżury telefoniczne i reagować na wezwania w ciągu 15 minut. Siedziałam z płaczącym dzieckiem na rękach i jednocześnie drżałam ze strachu, że zwolnią mnie, jeśli nie odbiorę telefonu.

Wiele kobiet powiedziało, że to nie tylko macierzyństwo przeszkodziło ich karierze. Wskazywały również na brak elastycznego czasu pracy, brak wsparcia w pracy i wynagrodzenie, które nie wystarczało, żeby pokryć koszty opieki nad dzieckiem. Jak ujęła to Rebecca, była graficzka, „macierzyństwo tylko przelało czarę goryczy. Sprawiło, że wszystkie problemy, z którymi spotykałam się od zawsze, stały się nie do zniesienia”.

„Każdy jest taki sam i tylko ja jestem inna”

192 kobiety wskazały na niedogodności związane z pracą w środowiskach jawnie dyskryminujących jako główny powód swojego odejścia z branży technologicznej. To ponad 25% badanych. Kilka z nich wspominało o dyskryminacji nie tylko ze względu na płeć i rodzicielstwo, ale również wiek, rasę i seksualność. Dinah była developerką przez osiem lat, zanim zdecydowała się odejść:

Dokładnie 28 osób z 30 pracujących w naszej firmie to biali, heteroseksualni mężczyźni poniżej 35 roku życia. Byłam jedyną kobietą, jedną z dwóch homoseksualnych osób i jedyną osobą o innym kolorze skóry, pomijając Japończyka, który z nami pracował. Współpracownicy mówili na mnie Halle Berry, na przykład „Patrzcie, Halle Berry złamała kod tej strony internetowej”. Jestem przekonana, że dla niektórych z nich byłam jedyną nie-białą osobą, z którą kiedykolwiek rozmawiali. Wszyscy byli tacy sami i tylko ja byłam inna. Jak mogłam zostać w takim środowisku?”.

Bezpowrotnie

Z 716 kobiet biorących udział w badaniu, 465 nie pracuje. Dwieście pięćdziesiąt jeden kobiet pracuje w zawodach niezwiązanych z branżą technologiczną, a 45 z nich prowadzi swoją firmę. Aż 625 kobiet powiedziało, że nie planuje powrotu do technologii. Tylko 22 – czyli 3% – twierdzi, że chętnie by wróciły.

Stella, starsza managerka o ponad dwudziestoletnim doświadczeniu inżynierskim, tak mówi o swoim doświadczeniu o odejściu i nowej pracy w firmie zajmującej się turystyką ekologiczną:

Uwielbiam kodowanie. Mam magisterkę z informatyki. Pracowałam w branży technologicznej od dwóch dekad. Jest wiele podobnych kobiet, świetnie wykształconych i co z tego? Już samo bycie najczęściej jedyną kobietą pracującą nad jakimś projektem było trudne, a co dopiero jedyną kobietą po czterdziestce. Nie liczy się to, czy jesteś dobra w tym co robisz, ani nawet to, że twoi koledzy z pracy cię szanują. W końcu i tak zmęczysz się byciem samą. Zebrałam całe swoje doświadczenie i otworzyłam swój własny biznes, w którym to ja ustalam zasady. Nie ma już odwrotu.

Problem nie leży na uniwersytetach

Często mały odsetek kobiet pracujący w branży technologicznej tłumaczy się niewielką ilością dziewcząt studiujących przedmioty ścisłe, jednakże najnowsze badania pokazują, że nie to jest problemem, a przynajmniej już nie taką skalę. Dziewczynki i chłopcy w liceum równie chętnie wybierają przedmioty fakultatywne związane z technologią, inżynierią i matematyką. Elitarne uczelnie takie jak Stanford czy Berkeley donoszą, że ponad 50% uczestniczących we wstępnych kursach informatycznych to kobiety. Pomimo tego zaledwie w zeszłym roku U.S. Census Bureau podało, że mężczyźni są zatrudniani w branżach technologicznych dwa razy częściej niż kobiety o tych samych kwalifikacjach.

Prawie każda osoba, z którą rozmawiałam, mówiła, że sama praca im się podobała. Większość matek dodała, że z chęcią wróciłaby do swojej pracy już kilka miesięcy po porodzie, ale firmy nie udzieliły im urlopu macierzyńskiego i musiały odejść z pracy. Część kobiet uważa, że pracowały w miejscach w których je dyskryminowano, ale większość mówiła że po prostu czuły się źle, ponieważ nie mogły wpasować się w tak jednolite środowisko. Może wydawać się to być małym problemem, jeśli jest się częścią większości, ale wiele utalentowanych inżynierek z tego powodu zdecydowało się odejść z pracy.

Być może trzeba jeszcze popracować nad zachęceniem kobiet do studiowania przedmiotów ścisłych, ale problem leży gdzie indziej – kobiety odchodzą z zawodów w branży technologicznej dlatego, że źle czują się w miejscu pracy, a nie dlatego, że się do niej nie nadają,

Te kobiety, podobnie jak moja koleżanka Sandhaya, są doskonale wykształcone i przeszkolone. Wcale nie chciały odejść z pracy, a i tak już ich nie ma. Bezpowrotnie.

Tłumaczenie: Magdalena Szubstarska
Korekta: Iza Desperak

 

design & theme: www.bazingadesigns.com