Sakine Cansız, Fidan Doğan i Leyla Saylemez, kurdyjskie działaczki zabite strzałem w głowę przez turecki wywiad. Pamiętamy

Dilar Dirik, działaczka Kurdyjskiego Ruchu Kobiet


9 stycznia ze smutkiem obchodziliśmy drugą rocznicę śmierci naszych przyjaciółek – trzech aktywistek ruchu kurdyjskiego, Sakine Cansiz, Fidan Dogan i Leyli Saylemez, które zostały brutalnie zamordowane w sercu Paryża. Poza olbrzymią traumą, jaką ta śmierć nam przyniosła, bardzo boli, że z powodu swojego członkostwa w PKK nazwane zostały „terrorystkami”. 

FidanSakineLeyla_miitel-1

Wtedy temat kurdyjskich bojowniczek pomijany był na świecie. Dzisiaj, przede wszystkim za sprawą walki Kobane przeciwko Państwu Islamskiemu, do świadomości ludzi przedostał się problem kurdyjskich kobiet. Ale ilu z nich wie, że te dzisiejsze bojowniczki, które stały się symbolem oporu i nadziei na całym świecie, w swoich pokojach wieszają zdjęcia właśnie tamtych kobiet?

To, że rozmawiacie o oporze Kurdyjek przeciwko ISIS, pięknie obrazuje uniwersalny charakter wartości tego oporu. 1 listopada, który nazwaliśmy Światowym Dniem Kobane, ludzie wyszli na ulice od Afganistanu po Honduras, od Afryki Południowej po Japonię. Odważny sprzeciw Kobane przeciwko ludziom malującym Bliski Wschód tylko w czarnych barwach zjednoczył się z protestującymi na całym świecie.

Przyjaciele, potrzeba było trzech lat masakr, żeby świat zauważył to, co się dzieje w Państwie Islamskim. Ale dopiero wtedy, gdy interesy strategiczne i ekonomiczne hegemonicznych sił zostały zagrożone w Iraku, zaczęto działać. Została uformowana koalicja do walki z ISIS. Ale kim oni są? Koalicja składa się z państw, które wcześniej wspierały politycznie i finansowo grupy dżihadystów, takie jak ISIS. Nikt nie powinien mieć złudzeń co do tej koalicji. Oczywiście Kobane także liczyło na te naloty, ale rewolucja w Rożawie zna hipokryzję tych państw bardzo dobrze. Przecież zanim ISIS zaatakowało, Rożawa była konsekwentnie marginalizowana przez te siły. Zapytajmy zatem, dlaczego system w Rożawie, który upodmiotawia kobiety, mobilizuje oddolne inicjatywy, promuje współpracę między wszystkimi etnicznymi i religijnymi grupami, był solą w oku rządzących sił. 

Wielu podziwia dzisiaj kobiety z Kobane. Ale te same siły, które teraz doceniają Kobane z powodu własnych interesów lub prawicowych czy islamofobicznych poglądów, przedtem nazywały ideologię tych kobiet terrorystyczną. To idee PKK są wprowadzane w życie w Kobane. Innymi słowy najwięksi wrogowie ISIS nazywani są terrorystami tak jak gwałciciele, faszystowscy mordercy-dżihadyści. Nie trzeba lubić PKK, ale nie można doceniać oporu Kobane i solidaryzować się z kobietami walczącymi przeciwko ISIS, zaprzeczając ideom, które za nimi stoją. Nie możesz pisać eposów o kobietach z Kobane bez przypominania o życiu Sakine Cansiz, która przewodziła więziennemu powstaniu i splunęła w twarz swojego oprawcy mówiąc, że jest bojowniczką w słusznej sprawie. To takie kobiety jak ona przetarły ścieżki dla walki przeciwko ISIS – kobiety nazywane tuż przed sukcesami ISIS terrorystkami, nieracjonalnymi, złymi wiedźmami, ponieważ walczyły przeciwko Turcji (członek NATO). Dzisiaj kobiety Rożawy, walcząc z ISIS żądają sprawiedliwości dla swoich towarzyszek, Sakine, Fidan i Leyli.                  

Depolityzacja walki w Kobane pozbawia walczących ich agendy i wyciąga kolektywną mobilizację z jej kontekstu na potrzeby koalicji, która składa się z państw, które ignorują i marginalizują opór w Rożawie już od dwóch lat, a które wcześniej wyposażały w broń te same grupy morderców. Rożawa jest alternatywą dla regionu targanego etniczną i religijną nienawiścią, niesprawiedliwymi wojnami i eksploatacją ekonomiczną. Niezgoda na kapitalistyczny, seksistowski i rasistowski globalny system zmobilizowała ludność tego zdewastowanego wojną i embargiem regionu. I to jest powód, dla którego Kobane nigdy nie upadnie. Dominujący system każe nam wierzyć, że ideologie, idee, wartości są martwe. Ale w rzeczywistości duże miasto Mosul upadło w dwa dni, pomimo milionów dolarów zainwestowanych w treningi irackiej armii. A tutaj starsze kobiety stworzyły swój niezależny batalion w Kobane. To pokazuje, że nadzieja na inną przyszłość nie umarła!

Solidarność z kobietami Kobane oznacza szacunek dla ich polityki. Oznacza rzucenie wyzwania ONZ, NATO, niesprawiedliwym wojnom, kapitalizmowi, globalnym zbrojeniom, nacjonalizmowi, sekciarstwu, państwu, degradacji środowiska – czyli podstawom systemu, który leży u źródeł dzisiejszej sytuacji. Nie pozwólmy im udawać „dobrych chłopców” i położyć się cieniem nad Bliskim Wschodem i poza nim, co doprowadzi do wzrostu ISIS.   

Poparcie kobiet Kobane oznacza powstanie i szerzenie rewolucji. 


Tekst przesłany na krakowskie spotkanie „Porozmawiajmy o Kobane, Czy Kurdowie potrzebują własnego państwa”, które odbyło się 12 stycznia 2015 roku. 


Aktualizacja
Kurdystan.info [09.01.2021]:
7 lat temu trzy Kurdyjki zostały zamordowane z zimną krwią na ulicach Paryża. Strzały w głowę oddał człowiek działający na zlecenie tureckiego wywiadu „MIT”. Ofiary nie były przypadkowe, wszystkie trzy były kurdyjskimi feministkami, zaangażowanymi w walkę o wolność dla tej społeczności. Przypominamy dokument przybliżający niezwykłą historię życia jednej z nich; Sakine „Sary” Cansiz. Film z polskimi napisami.

design & theme: www.bazingadesigns.com