Codziennik Feministyczny: Pogarda dla słabszych i „parcie na szkło”, czyli redaktor Betlejewski i jego „eksperyment”

Rafał Betlejewski, redaktor naczelny portalu Medium Publiczne, zorganizował „eksperyment”, polegający na tym, że aktorzy wynajęci przez Betlejewskiego przeprowadzali rozmowy kwalifikacyjne z osobami poszukującymi pracy, proponując im wysokie zarobki, jeśli zgodzą się działać niezgodnie z prawem.

9e46296764cefc304d2202086f4428cb640000-1fot. zrzut z mediumpubliczne.pl

Pomimo przeprosin, które znalazły się na stronie Medium Publicznego:

„Chciałbym przeprosić wszystkich, którzy wzięli udział w programie. Wiem, że nie spodziewały się tego, co je spotka, wiem, że szukały uczciwego zajęcia, że dzielnie walczą o siebie w bezlitosnym środowisku polskiego kapitalizmu”.

Uważamy, że prowokacja ta w perfidny sposób wykorzystała i upokorzyła osoby znajdujące się w trudnej sytuacji majątkowej i społecznej, zmuszając je do zachowań wykraczających poza ramy przyrodzonej człowiekowi godności. Stanowi ona również naruszenie etyki badań społecznych. Autorowi zamarzyła się prawdopodobnie sława Barbary Ehrenreich. W swojej pracy ujawniła prawdziwe oblicze współczesnego kapitalizmu, opisując doświadczenia zdobyte podczas pracy jako kelnerka na Florydzie, sprzątaczka w Portland i ekspedientka w największej amerykańskiej sieci sklepów Wal-Mart.

Rafał Betlejewski swoim „eksperymentem” obnażył natomiast swój brak znajomości realiów ekonomicznych w Polsce oraz dowiódł tego, że z deklarowaną przez siebie lewicowością nie ma nic wspólnego. Biednego i zdesperowanego człowieka łatwo zmanipulować i skłonić do akceptacji warunków, na które nigdy nie wyraziłby zgody, gdyby zapewniono mu godziwe wynagrodzenie i odpowiednie perspektywy. Pozostanie zagadką, czym kierował się Betlejewski, poza pogardą dla słabszych i „parciem na szkło”.

Pamiętacie taki film dokumentalny „Yes-Meni naprawiają świat”? Chodziło w nim o unaocznienie niesprawiedliwości i bezduszności kapitalizmu poprzez działania ukierunkowane na ośmieszenie lub zniszczenie reputacji wielkich korporacji. Zamiast zająć się problemem wyzysku, bezprawnym przejmowaniem kamienic, przedsiębiorcami wyprowadzającymi zyski za granicę lub miesiącami niewypłacającymi pensji pracownikom i pracownicom, Betlejewski postanowił ośmieszyć osoby z trudem wiążące koniec z końcem, znajdujące się na obrzeżach świata „sukcesu”, mierzonego zasobnością portfela i wielkością aktywów. Gdyby Betlejewski rzeczywiście był lewicowcem, z lektury rozmaitych pism i zinów dowiedziałby się jakie działania należy demaskować i z którymi podmiotami walczyć w swoich akcjach performatywnych w imię sprawiedliwości społecznej. Po tym “eksperymencie” pozostaje jedynie stwierdzić, że ci_te, które_którzy powinny_powinni podlegać szczególnej ochronie, w których najłatwiej uderzyć, znów dostali niezasłużonego kopniaka.

Brawo, Panie Redaktorze Betlejewski. Na pewno poczuł się Pan lepszy, skoro tak dzielnie radzi Pan sobie „w bezlitosnym środowisku polskiego kapitalizmu”.

Zespół Codziennika Feministycznego

design & theme: www.bazingadesigns.com