Brytyjska ministra: kobiety powinny pytać kolegów z pracy o zarobki

Ministra ds. równouprawnienia z brytyjskiej partii Liberalni Demokraci Jo Swinson mówi, że „bardzo brytyjska” niechęć do rozmawiania o zarobkach może ograniczać kobiety w życiu zawodowym.

Kobiety powinny pytać swoich kolegów z pracy o zarobki, jeśli chcą otrzymywać równe wynagrodzenie – powiedziała Jo Swinson, brytyjska ministra ds. równouprawnienia. Członkini partii Liberalni Demokraci powiedziała, że „bardzo brytyjska” niechęć do rozmawiania o zarobkach może powstrzymywać kobiety przed przed egzekwowaniem zrównania swojego wynagrodzenia z wynagrodzeniem kolegów na tym samym stanowisku.

W wywiadzie dla czasopisma Elle w ramach kampanii na rzecz równego wynagrodzenia dla kobiet i mężczyzn Swinson powiedziała, że wiele kobiet nie zdaje sobie sprawy z tego, że zarabia mniej niż mężczyźni na tych samych stanowiskach.

– Świetne w waszej kampanii jest to, że zachęcacie ludzi do otwartego mówienia o swoich zarobkach – powiedziała ministra. – Czasami myślę, że nasza kultura jest bardzo brytyjska pod tym względem, że nie mówimy o pieniądzach, i moim zdaniem ogranicza to kobiety.

– Gdyby zdawały sobie sprawę, że zarabiają znacząco mniej niż mężczyźni na podobnych stanowiskach, mogłoby to skłonić je do zażądania podwyżki.

Swinson powiedziała, że rząd może być zmuszony do nałożenia na firmy obowiązku przeprowadzania „audytu równości płac”, jeśli przepaść pomiędzy zarobkami mężczyzn a kobiet nie zacznie się zmniejszać.

Ministra stwierdziła, że „jak najbardziej” nazwałaby siebie feministką bez wahania, zaledwie kilka dni po tym, jak David Cameron powiedział, że nie wie, czy sam jest feministą. Kilka dni później brytyjski premier powiedział, że jest feministą, jeśli oznacza to „równe prawa dla kobiet”.

Swinson powiedziała, że jest „smutna, kiedy słyszy o ludziach, którzy nie chcą nazywać siebie feministami, czy to facet, czy nastolatka, którzy myślą, że słowo to ma negatywne konotacje”.

– Powinniśmy przekonywać ludzi do tego, by chętnie deklarowali się jako feminiści i feministki – dodała.

– Myślę, że w niektórych obszarach mediów istnieje tendencja do kojarzenia feminizmu z ekstremizmem i paleniem staników. Ale feminizm to tak naprawdę dominujące poglądy na temat roli kobiet w społeczeństwie. Musimy bardzo stanowczo pokazać, że słowo to oznacza coś pozytywnego. Myślę też, że ten nowy impuls do tworzenia wielu feministycznych kampanii jest interesujący i pokazuje, że wciąż istnieje wiele kwestii, których jeszcze nie rozwiązałyśmy.

– Nie chodzi o nienawiść do mężczyzn; chodzi o stworzenie społeczeństwa, w którym mężczyźni i kobiety mogą osiągnąć więcej dzięki wspólnej pracy, a nie w którym są sobie przeciwstawiani/e w stereotypowych, archaicznych rolach.

Kampania Elle ma na celu zwrócenie uwagi na różnicę pomiędzy zarobkami kobiet i mężczyzn, wynoszącą średnio 17.4%. Zachęca ona pracujące kobiety do pytania swoich kolegów z pracy o to, ile zarabiają, jeśli zajmują takie samo stanowisko.

Rowena Mason

Tłumaczenie: Ewa Wlezień

design & theme: www.bazingadesigns.com