1 maja chcę przypomnieć o pracy kobiet. Tej odpłatnej i nieodpłatnej, o naszym oporze i roli w systemie kapitalistycznym [ROZMOWA]

Wywiad z Katarzyną Rakowską, socjolożką, działaczką OZZ Inicjatywa Pracownicza, członkinią Komisji Pracujących w Organizacjach Pozarządowych. W związku zawodowym zajmuje się prawem pracy, prawem do strajku, kwestiami kobiet na rynku pracy, migracjami i współpracą międzynarodową. Należy do grupy szkoleniowej przygotowującej nowe komisje do budowania strategii działania. Rozmawia Kamila Kuryło.

rakowskakatarzyna

Kamila Kuryło: Czy z Twojej perspektywy, działaczki Inicjatywy Pracowniczej i feministki, kwestie ekonomiczne znajdują się w centrum zainteresowania ruchu feministycznego w Polsce?

Katarzyna Rakowska: Obecnie w polskim ruchu feministycznym kwestie ekonomiczne i społeczne nie zajmują należnego im miejsca. Część ruchu feministycznego nie zauważa, że nie może być mowy o emancypacji kobiet w systemie kapitalistycznym, który opiera wyzysk na podziale siły roboczej – ze względu na płeć, pochodzenie czy posiadanie uprawnień do pracy w danym kraju. Dzięki podziałowi na pracownice i pracowników gorszej kategorii możliwe jest równanie płac w dół i szantażowanie innych pracowników. Taką rolę odgrywają często kobiety, które są niżej opłacanie, ale także migrantki i migranci, osoby o niepewnej z prawnego i praktycznego punktu widzenia sytuacji na rynku pracy.

Nawet w kwestii dostępu do praw reprodukcyjnych – problemowi, który poruszył kobiety w całej Polsce – nie zawsze zauważa się, że dostęp do aborcji ma wymiar klasowy. Dostęp do legalnych, bezpiecznych leków i zabiegów medycznych ograniczony jest do tych kobiet, które mają pieniądze, wiedzę, czas i możliwości zakupu leków lub usług medycznych za granicą. W Inicjatywie Pracowniczej walczymy o dostęp do pełni praw reprodukcyjnych. Wiemy, że brak możliwości dysponowania własnym ciałem jest najbardziej wymierzony w kobiety z klas pracujących, wychowujące już dzieci, pracujące na umowach śmieciowych, w strefach ekonomicznych, w fabrykach i centrach logistycznych. Gdy reżim pracy określa całe nasze życie, godzinę o której wstajemy i kładziemy się spać, ilość (lub brak) czasu wolnego, dostęp do usług i przede wszystkim kapitału – wówczas brak możliwości dysponowania własnym ciałem często oznacza brak możliwości pracy, utrzymania się, przeżycia. To też brak możliwości oporu.

Feminizm i antykapitalizm są według Ciebie nierozłączne? 

Wydaje mi się, że część liberalnego ruchu feministycznego skupia się jedynie na tworzeniu opozycji wobec aktualnego rządu nie zauważając, że przez ostatnie 25 lat wszystkie rządy w Polsce uderzały w kobiety – poprzez neoliberalne reformy przejawiające się polityką cięć usług publicznych. Likwidacja żłobków, przedszkoli, prywatyzacja i podwyżki cen transportu publicznego, usług dostarczania ciepła, wody i energii elektrycznej, prywatyzacja zasobów mieszkaniowych te wszystkie działania podejmowane przez kolejne rządy i samorządy są najbardziej dotkliwe dla kobiet, pozbawiają je wsparcia w pracy reprodukcyjnej, a więc urodzenia i wychowania kolejnych pokoleń pracownic i pracowników.

Feminizm i antykapitalizm są nierozłączne. W Inicjatywie Pracowniczej wiemy, że to nie obecny rząd, a system kapitalistyczny i neoliberalizm wyznawany przez wszystkie kolejne rządy są tego przyczyną. Dlatego w codziennym działaniu staramy się organizować wszystkie kobiety, te pracujące w żłobkach, biurach, fabrykach i organizacjach pozarządowych oraz te niepracujące – studiujące, na emeryturze, wychowujące dzieci. Prowadzimy też intensywne działania poza zakładami pracy, zdając sobie sprawę, że wyzysk nie kończy się za drzwiami zakładu pracy, a kapitalizm dotyka nas w naszych mieszkaniach, sklepach i przestrzeni publicznej. Dlatego wspieramy działaczki lokatorskie, inicjatywy feministyczne, ruchy LGBT+, ruchy ekologiczne i konsumerskie, jak na przykład spółdzielnie spożywców.  

Wiele kobiet wykonuje prace usługowe, które są nisko płatne albo w ogóle nieodpłatne (np. prace domowe). Nieodpłatna praca kobiet wydaje się wynikać z naturalnego porządku, dlatego jest „niewidzialna”, wiąże się z wciąż silnym mitem, że praca domowa jest łatwa i każdy może ją wykonać, a w dodatku to żadna praca, tylko normalny sposób bycia w domu.

Kładziemy też nacisk na rolę nieodpłatnej pracy kobiet w systemie kapitalistycznym. To od nas, kobiet, wymaga on rodzenia nowych pracownic i pracowników, utrzymania ich i wychowania. Przez wspomnianą już politykę cięć i prywatyzację usług publicznych, pozostawia się nas bez wsparcia, cały ciężar ukształtowania nowych pokoleń zrzucając na nasze barki. Wymaga się od nas rodzenia dzieci, ale nie pozostawia wyboru, kiedy i jak chcemy urodzić.

Praca reprodukcyjna jest podstawą odtwarzania naszej siły roboczej i siły roboczej naszych dzieci, partnerów, mężów. To też praca opiekuńcza wobec osób zależnych dzieci, osób z niepełnosprawnościami, osób starszych. To ciężka, nieodpłatna lub najniżej na rynku opłacana praca. Naszym obowiązkiem jest wydobyć tę pracę z cienia i zapewnić systemowe wsparcie oraz godne wynagrodzenia dla wszystkich osób ją wykonujących. Dlatego tak ważna jest walka o publiczne bezpłatne usługi opiekuńcze, usługi transportu, o przestrzeń miejską, gdzie możemy wypoczywać, tanie i dostępne mieszkania, tanie posiłki dla nas i naszych dzieci. Dostępność tych usług zmniejsza zakres pracy opiekuńczej, jaką musimy wykonywać na co dzień. 

Jak ważna jest dla Ciebie perspektywa intersekcjonalna?

W ruchu feministycznym konieczna jest perspektywa intersekcjonalna, ponieważ kapitalizm opiera swoje działanie na podziale siły roboczej według patriarchalnych zasad. Kobiety w Polsce podlegają wielorakiej opresji. Wyzysk kobiet jest pogłębiony ze względu na płeć. Zauważamy też to, że wieloraka opresja dotyka migrantki i migrantów – ze względu na swoje „położenie na rynku pracy”, brak „właściwych” papierów osoby te zarabiają mniej, więcej płacą za usługi, mają mniejszy dostęp do mieszkań. Podobna sytuacja spotyka osoby o innym kolorze skóry, osoby queer i transpłciowe, które mają utrudniony dostęp do wielu usług (w tym usług medycznych) i żyją w większej niepewności dotyczącej zatrudnienia i płacy, w strachu przed utratą pracy lub bezpośrednią przemocą.

Intersekcjonalizm to dla mnie walka z globalnym wyzyskiem i solidarność międzynarodowa. Globalny strajk kobiet 8 marca pokazał, że nasza walka jest walką kobiet na całym świecie – o dostęp do wody w Indiach, dostęp do ziemi w Palestynie, bezpieczeństwo w Meksyku, o dostęp do edukacji w Stanach Zjednoczonych. Taki powinien być według mnie feminizm antykapitalistyczny, intersekcjonalny, międzynarodowy. Solidarność to nasze główne narzędzie oporu.


Korekta: Iga Dzieciuchowicz

design & theme: www.bazingadesigns.com